Kolejne dwa tygodnie spędzałam między domem, gdzie spałam, a szpitalem u Andreasa. Mój brat w zaskakująco szybkim tempie wracał do zdrowia. Pogodził się z tym, że Sabrine go opuściła, bo jak zdradził od dawna nie układało im się najlepiej. Gregor i Thomas musieli wyjechać na zawody, ale obiecali przyjechać, kiedy inni pojadą do Sapporo, a oni odpuszczą konkurs w Japonii. Tak też się stało. Wraz ich przyjazdem, poruszający się na razie o kulach Andreas wrócił do domu.
Stałam właśnie w progu salonu i obserwowałam jak Morgi i Andi grają w fifę wyzywając się przy tym od najgorszych
-Wszystko wraca do normy- szepnął Gregor obejmując mnie od tyłu w pasie
-Na to wygląda- uśmiechnęłam się
-Gramy z nimi, czy jedziemy do mnie obejrzeć jakiś film?
Spojrzałam na mojego brata i Thomasa. Zaśmiałam się, bo kiedy Morgi odpisywał komuś na SMSa Andi zmieniał mu statystyki.
-Jedziemy do ciebie, bo coś mi się zdaję, że zbyt szybko nie dostaniemy padów. A co do filmu... moglibyśmy obejrzeć mecz?- zapytałam. Musiałam zobaczyć mecz Barcy. Tęskniłam za wielką Barcelońską rodziną, a szczególnie za Jordim. Gdy tylko o nim pomyślałam przypomniałam sobie widok jego smutnych oczu. Potrząsnęłam głową, by pozbyć się tego wspomnienia- Chyba, że nie chcesz, to możemy obejrzeć coś innego. Podobno świetny jest ten nowy horror, albo ta komedia..- zaczęłam nawijać jak zakręcona, na co Schlierenzauer wybuchnął śmiechem
-Możemy obejrzeć mecz, nie ma sprawy- uśmiechnął się szeroko
-Dziękuję- przytuliłam go- Ale poczekaj, muszę coś wziąć
Wbiegłam do swojego pokoju, zabrałam koszulkę Barcelony z fotela, nałożyłam ją na siebie, chwyciłam telefon i ruszyłam schodami w dół.
-Niezły masz gust- skwitował Morgi patrząc na moje ubranie
-A ty masz niezły zapłon- wywróciłam oczami śmiejąc się równocześnie- Przez ostatnie miesiące byłam na Camp Nou dużo więcej razy niż ty w całym swoim życiu
Morgenstern pokazał mi język i powrócił do gry. Nałożyłam buty i kurtkę narciarską, ponieważ na dworze był gigantyczny mróz.
-Wychodzisz?- zapytał mój brat nawet na mnie nie patrząc
-Tak, tak
-Wróć przed 22
-Idzie ze mną- poinformował go Gregor
-Aaaa no chyba że tak. Jak byście chcieli przekroczyć granicę tego kraju to chociaż poinformujcie- zaśmiał się, a ja poczułam się jak za starych dobrych lat. Powoli przyzwyczajałam się do nowego starego życia. Co nie zmieniało faktu, że w głębi serca tęskniłam za Hiszpanią. Za Jordim. Nadal bardzo go kochałam i mimo że moje serce wyrywało się do stolicy Katalonii po prostu tchórzyłam. Bałam się tam powrócić.
-Idziesz?- wyrwał mnie z zamyślenia Schlieri
-Tak
Wsiedliśmy do jego samochodu i ruszyliśmy w kierunku jego domu, wstępując po drodze do sklepu po jakieś dobre wino. Oglądaliśmy mecz z zapartym tchem. Barcelona podejmowała u siebie Atletico Madryt. Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Tak też toczyło się spotkanie do 90 minuty. Sędzia doliczył trzy minuty. Wszyscy byli przekonani, że będzie dogrywka, lecz w tej właśnie chwili Jordi zaczął swoją szarżę. Przebiegł całe boisko i niczym rasowy napastnik wpakował piłkę do siatki. Całe Camp Nou wypełnił chóralny okrzyk radości. Cieszyli się wszyscy zawodnicy rzucając po kolei na strzelca bramki. Kiedy się podniósł podbiegł do najbliższej kamery, zdjął koszulkę, pod którą miał podkoszulek z naszym zdjęciem i podpisem, że za mną tęskni. Zaraz potem dostał żółtą kartkę, na którą machnął tylko ręką. Nie obchodził go fakt, że przez nią nie zagra w finale. Popłakałam się. Moje serce było rozdarte, nie wiedziałam co robić. Wrócić, czy nie wrócić? Spojrzałam na przyjaciela, który z nienawiścią wpatrywał się w telewizor. Zerknął na mnie i gdy tylko zobaczył, że płaczę mocno mnie przytulił.
-Nie wiem co robić- szepnęłam
-Wiem, domyślam się. A ty wiesz jakie ja mam o tym zdanie
-Chcesz bym została
-Nie. Chcę byś była szczęśliwa- wytarł mi łzy ściekające po policzkach
-Nic mi to nie ułatwiło- mruknęłam, na co on tylko uśmiechnął się pokrzepiająco
Mimo późnej pory zrobiliśmy sobie popcorn, nalaliśmy po lampce wina i włączyliśmy jakiś horror. Przypominało to stare piątkowe wieczory. Taka była już nasza mała tradycja, że co tydzień umawialiśmy się to u mnie, to u niego i robiliśmy mały maraton filmowy. Tym razem nie mogłam się skupić na filmie. Moje myśli skupiały się na tym co zobaczyłam. Przestałam liczyć wypite kieliszki. Coraz bardziej wtulałam się w Gregora, by zapomnieć. W pewnej chwili nasze usta połączyły się w namiętnym pocałunku. Nie wiem nawet kiedy znaleźliśmy się w sypialni pozbywając kolejnych ubrań.
***
Obudziły mnie promienie słońca. Coś mi nie pasowało. Przecież okna mam na zachód- myślałam. Otworzyłam oczy. Znajdowałam się w sypialni Gregora, a on sam leżał teraz obok mnie smacznie pochrapując. Spojrzałam na siebie. Nie miałam na sobie zupełnie nic.
-O nie- zaczęłam gorączkowo myśleć. Przypomniałam sobie wszystko co trzeba- Nie to nie może być prawda- mruczałam pod nosem szybko się ubierając- Jak ja mogłam to zrobić?!- pytałam sama siebie opuszczając dom skoczka
Wiedziałam, że to co zaszło może spowodować koniec naszej przyjaźni. rzuciłam się biegiem do domu. Nie miałam pojęcia co robić, ale jedno było pewne. Nie mogłam dłużej zostać w Austrii. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam szybko pakować moje walizki. W przedpokoju minęłam się z zaspanym Andim
-Wracam do Hiszpanii- powiedziałam, pocałowałam go w policzek i ze łzami w oczach ruszyłam na lotnisko
________________________________
I kolejny rozdział za nami. Nie wiem jak ja to skończę, tak bardzo przywiązałam się do tego bloga, ze aż dziwne O.o
Tym bardziej, że mam pewien pomysł, aby go wydłużyć, ale wszystko ma swój początek, więc koniec też powinno :(
Do następnego :*
-Dziękuję- przytuliłam go- Ale poczekaj, muszę coś wziąć
Wbiegłam do swojego pokoju, zabrałam koszulkę Barcelony z fotela, nałożyłam ją na siebie, chwyciłam telefon i ruszyłam schodami w dół.
-Niezły masz gust- skwitował Morgi patrząc na moje ubranie
-A ty masz niezły zapłon- wywróciłam oczami śmiejąc się równocześnie- Przez ostatnie miesiące byłam na Camp Nou dużo więcej razy niż ty w całym swoim życiu
Morgenstern pokazał mi język i powrócił do gry. Nałożyłam buty i kurtkę narciarską, ponieważ na dworze był gigantyczny mróz.
-Wychodzisz?- zapytał mój brat nawet na mnie nie patrząc
-Tak, tak
-Wróć przed 22
-Idzie ze mną- poinformował go Gregor
-Aaaa no chyba że tak. Jak byście chcieli przekroczyć granicę tego kraju to chociaż poinformujcie- zaśmiał się, a ja poczułam się jak za starych dobrych lat. Powoli przyzwyczajałam się do nowego starego życia. Co nie zmieniało faktu, że w głębi serca tęskniłam za Hiszpanią. Za Jordim. Nadal bardzo go kochałam i mimo że moje serce wyrywało się do stolicy Katalonii po prostu tchórzyłam. Bałam się tam powrócić.
-Idziesz?- wyrwał mnie z zamyślenia Schlieri
-Tak
Wsiedliśmy do jego samochodu i ruszyliśmy w kierunku jego domu, wstępując po drodze do sklepu po jakieś dobre wino. Oglądaliśmy mecz z zapartym tchem. Barcelona podejmowała u siebie Atletico Madryt. Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Tak też toczyło się spotkanie do 90 minuty. Sędzia doliczył trzy minuty. Wszyscy byli przekonani, że będzie dogrywka, lecz w tej właśnie chwili Jordi zaczął swoją szarżę. Przebiegł całe boisko i niczym rasowy napastnik wpakował piłkę do siatki. Całe Camp Nou wypełnił chóralny okrzyk radości. Cieszyli się wszyscy zawodnicy rzucając po kolei na strzelca bramki. Kiedy się podniósł podbiegł do najbliższej kamery, zdjął koszulkę, pod którą miał podkoszulek z naszym zdjęciem i podpisem, że za mną tęskni. Zaraz potem dostał żółtą kartkę, na którą machnął tylko ręką. Nie obchodził go fakt, że przez nią nie zagra w finale. Popłakałam się. Moje serce było rozdarte, nie wiedziałam co robić. Wrócić, czy nie wrócić? Spojrzałam na przyjaciela, który z nienawiścią wpatrywał się w telewizor. Zerknął na mnie i gdy tylko zobaczył, że płaczę mocno mnie przytulił.
-Nie wiem co robić- szepnęłam
-Wiem, domyślam się. A ty wiesz jakie ja mam o tym zdanie
-Chcesz bym została
-Nie. Chcę byś była szczęśliwa- wytarł mi łzy ściekające po policzkach
-Nic mi to nie ułatwiło- mruknęłam, na co on tylko uśmiechnął się pokrzepiająco
Mimo późnej pory zrobiliśmy sobie popcorn, nalaliśmy po lampce wina i włączyliśmy jakiś horror. Przypominało to stare piątkowe wieczory. Taka była już nasza mała tradycja, że co tydzień umawialiśmy się to u mnie, to u niego i robiliśmy mały maraton filmowy. Tym razem nie mogłam się skupić na filmie. Moje myśli skupiały się na tym co zobaczyłam. Przestałam liczyć wypite kieliszki. Coraz bardziej wtulałam się w Gregora, by zapomnieć. W pewnej chwili nasze usta połączyły się w namiętnym pocałunku. Nie wiem nawet kiedy znaleźliśmy się w sypialni pozbywając kolejnych ubrań.
***
Obudziły mnie promienie słońca. Coś mi nie pasowało. Przecież okna mam na zachód- myślałam. Otworzyłam oczy. Znajdowałam się w sypialni Gregora, a on sam leżał teraz obok mnie smacznie pochrapując. Spojrzałam na siebie. Nie miałam na sobie zupełnie nic.
-O nie- zaczęłam gorączkowo myśleć. Przypomniałam sobie wszystko co trzeba- Nie to nie może być prawda- mruczałam pod nosem szybko się ubierając- Jak ja mogłam to zrobić?!- pytałam sama siebie opuszczając dom skoczka
Wiedziałam, że to co zaszło może spowodować koniec naszej przyjaźni. rzuciłam się biegiem do domu. Nie miałam pojęcia co robić, ale jedno było pewne. Nie mogłam dłużej zostać w Austrii. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam szybko pakować moje walizki. W przedpokoju minęłam się z zaspanym Andim
-Wracam do Hiszpanii- powiedziałam, pocałowałam go w policzek i ze łzami w oczach ruszyłam na lotnisko
________________________________
I kolejny rozdział za nami. Nie wiem jak ja to skończę, tak bardzo przywiązałam się do tego bloga, ze aż dziwne O.o
Tym bardziej, że mam pewien pomysł, aby go wydłużyć, ale wszystko ma swój początek, więc koniec też powinno :(
Do następnego :*

Aaaaaaaa *.*
OdpowiedzUsuńMój ulubiony rozdział <3 Szkoda mi Veronic'y że się tak czuje. Dla mnie tak jest idealnie <3 Wszystko jest genialne! Andi w domu i wszystko jest tak jak było wcześniej. Zobaczymy jak potoczą się dalsze losy Very z Jordim. :)
Czekam na next <3
Jezuuu <33 Jaki cudowny rozdział *_* Piękny, genialny, zajebisty, idealny <3
OdpowiedzUsuńWraca do Hiszpanii awww <33 Ale szkoda mi Gregora :c
Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej :3
Ja jestem za wydłużeniem tego bloga, bo aktualnie jest to mój ulubiony :*
Dawaj następny szybko, bo zwariuje <3
NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Ona nie może wrócić do Hiszpanii, no! Ma zostać w Austrii i być szczęśliwa a Gregorkiem, no! Ehh, no ale miłość nie wybiera, chociaż i tak nie wmówisz mi, że Veronica nic nie czuje do Schlierenzauera, no na przykład ich ostatni noc XD Mam nadzieję, że dziewczyna podejmie dobrą decyzję, oby!
OdpowiedzUsuńTo co, jutro next, hm? <3
:**
ONA NIE MOŻE WRÓCIĆ DO HISZPANII ._. NO PO PROSTU NIE MOŻE.
OdpowiedzUsuńjestem za wydłużeniem bloga <3
Rozdział jest genialny, świetny itd <3 /Karolina
No niech jedzie do Hiszpanii i niech będzie z Jordim :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nn <3
Spodziewam się, że Gregor tylko czekał na taki obrót spraw... :3
OdpowiedzUsuńMasz go wydłużać nawet i do 100 rozdziału ;_; ♥
Zrób trójkącik *O*
Czekam na nn :3
Dominika ma rację... Zrób trójkącik :D ja już sama nie mogę się zdecydować z kim powinna być Veronica :( Jordi z tym zdjęciem i koszulką bardzo namieszał, ale widzę że Gregor też nie próżnuje :p czekam na następny :****
OdpowiedzUsuńNo nie! Jak to powrót do Hiszpanii? Przecież złamie serce Gregorowi :C
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem nie powinna tak panikować, wiadomo co alkohol robi z ludźmi. Myślę, ża dało by się to jakoś wyjaśnić... a uciekając z jednego kraju do drugiego sprawa się nie wyjaśni, tak problemu się nie pozbędzie.
Pomimo, że główna bohaterka podjęła taką decyzję to uważam, że to jest najlepszy rozdział jaki napisałaś na tym blogu, cudo ♥
Jak dla mnie to ten blog może się nie kończyć, za bardzo się przywiązałam do niego i smutno mi by było gdybym weszła tutaj i okazało się, że to już koniec :C
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :*
Wiedziałam, że Jordi strzeli gola XD
OdpowiedzUsuńNo i co ona zrobiła ja się pytam??
Zdradziła chomiczka! Grr..
Teraz może jeszcze pojedzie do Hiszpanii i mu o niczym nie powie?
Mam nadzieję, że będzie wobec niego szczera i ciekawe, jak zareaguje na to wszystko Jordi.
Dawaj szybko kolejny <33
ciekawe, co Jordi na to .. dawaj szybko kolejny, uwielbiam <3 http://barcaalways4ever.blogspot.com/ <------------- nowy rozdział na moim blogi :) zapraszam !
OdpowiedzUsuńcuudowny ♥♥ zakochalam sie
OdpowiedzUsuń